wtorek, 29 maja 2012

To nie jest tak...

... że ze sobą nie rozmawiamy. My tylko milczymy publicznie. 
O tym, że dwa a czasem trzy razy w tygodniu wstajemy o 6 rano, żeby robić naprrrrawdę fajne rzeczy. O kotach, które NIE są już owcami. O długich podróżach do smutnych miejsc, które zwykle są bardzo wesołe. O miłych gościach i miłych sąsiadach...
noooo, chyba sobie żartujesz!
Aaa, czyli nie śpisz...
nie, czekam kiedy opowiesz o parówkach. może się dowiem kiedy dostanę ponownie coś tak pięknego.
Dopiero za rok, w następne urodziny
jakieś negocjacje wchodzą w grę?
... hmm ...