wtorek, 22 listopada 2011

Dzień świra

Co tobie się dzisiaj stało? Rozumiem, że cię roznosi energia ale ten nowy pomysł z trącaniem mnie to była przesada.
dzisiaj wtorek
To co, że wtorek? Pozytywne wychowanie, pozytywnym wychowaniem ale miałam ochotę cię udusić. Trącanie... też coś!
przecież wtooo-reeek, bieganie przez tunele, hopki, piłeczki? czaisz? Jumper, Finka, Fado, Pola...
Mówiłam ci, że dzisiaj nie jedziemy
nie mówiłaś. siedziałaś przy komputerze, gapiłaś się w kolorki. musiałam ci przypominać. a ty nic. te wszystkie słowa "wyjdź" i "zaraz cię uduszę!" były całkowicie nie na miejscu. we wtorki mamy coś innego do zrobienia
I to był powód, żeby doprowadzać mnie do szaleństwa?
ja???? ciebieeeee????????? jaki mamy dzisiaj dzień??? poniedziałek? środa? niedziela? wszystko ci się pomyliło i to niby ja cię denerwuję? popsułaś mi wtorek!
Ale, ale! Byłyśmy na łące z Larcią...
no dobrze, trochę go naprawiłaś. nigdy, nigdy, nigdy nie rób tego więcej
Wiesz co... w czwartek też nie idziemy.... au!

sobota, 19 listopada 2011

Podatek denny

Nie chodziłaś ze mną ostatnio do gabinetu. No, wiesz... wiesz dlaczego.
powiedzmy, że przyjmuję do wiadomości
Dużo się działo. Dużo dobrych rzeczy.
Wiesz, że mamy podwójne dno?
wy macie, nie my
To prawda. Na powierzchni wydaje się wszystko jasne, panuje dobra widoczność. Wystarczająco dobra, aby nic nie uszło uwadze.
Jeśli jednak udaje się popłynąć do dna, tam, gdzie nie sięga już oko - pojawia się niezwykły świat pełen skarbów i tajemniczych zakątków. To zawsze mnie zaskakuje. Niektóre skarby leżą na widoku, inne są ukryte we wrakach, wodorostach. Utajone przekonania żyją własnym życiem i przybierają fantastyczne kształty. Czasem świecą w ciemnościach.
Są też śmieci, zepsute opony, żelastwo i stare kości, niepogrzebane i zapomniane myśli. Po oczyszczeniu dna przestrzeń zaczyna wyglądać zachwycająco a powierzchnia głębiej oddycha. Potrzebujemy tych porządków.
nie znam tego, o czym mówisz
A jak to  widzisz?
może jak łąkę i to, co jest ukryte pod trawą. co ludzie mają z tego, co tam mają? 
Bo ja wiem? Podatek denny? Czasem płacą, czasem dostają.
powiedzieć ci co tam masz?
Powiedz, ale to już na ucho.

środa, 16 listopada 2011

Relacja z pędzlem

Czy możesz mi wyjaśnić twoją osobliwą realcję z pędzlem?
nie
Pomagałaś mi skrobać ścianę i zdzierać farbę... szczerze mówiąc zaczęłaś to robić znacznie wcześniej, zanim jeszcze pomyślałam, że chcę zrobić remont przedpokoju.
nie trzeba było mnie zostawiać samej na tak długo
To była całkowicie wyjątkowa sytuacja...
tak, równie wyjątkowe były te metalowe frędzle w ścianie. wierz mi
Uwierzyłam, bo zobaczyłam. Mogłabyś być bardziej cierpliwa.
jestem cierpliwa i dbam o porządek spraw w naszym domu. to chyba jasne.
No, to o co chodzi z tym pędzelem? Bałaś się go, szczekałaś na niego a potem przez dwie godziny pilnowałaś, żeby się nie ruszył z łazienki?
nie powiem. to nie twoja sprawa
Ok. Jak dobrze, że masz takie humory dwa razy do roku a nie raz w miesiącu
oj tam oj tam

wtorek, 15 listopada 2011

Koniec początku

 Zaczęłyśmy nasze blogowe dyskusje razem z początkiem przygody z agility. Dzisiaj zakończyłyśmy pierwszy etap treningów. Tak bardzo chciałam i tak bardzo chcąc nie wiedziałam, że dostanę jeszcze więcej niż mi się chciało. W ciągu dwóch i pół miesiąca tylko dwukronie przyszła mi do głowy myśl, że może nie chce mi się jechać 30 km w jedną stronę... myśli te żyły po kilka sekund. Każda nowa rzecz była taka ważna i każdy kroczek w przód przynosił tyle radości. Skoro to wszysko jest możliwe, to co jeszcze jest możliwe? Co będzie dalej? Naprawdę nie mogę się doczekać jak dzieciak prezentu.

Uzia? Słyszysz?
Jasne, ja tu gadam a ty śpisz. 


śpię, po co mam wstawać, gdy ty robisz za bordera

niedziela, 13 listopada 2011

Uziaku, przepraszam

Fotka pochodzi z Dog Campus
Głupio mi, wiesz?
?
Wczoraj moja przyjaciółka, powiedziała coś bardzo ważnego: ludzie ukierunkowani na dążenie, tacy, którzy w swoim charakterze kierują się silną motywacją "do" - bardzo źle reagują na motywację negatywną. Są znacznie bardziej wrażliwi na zastraszanie, szantaż emocjonalny lub katastroficzne wizje i...terminy. Podczas gdy innych mobilizuje "żeby nie było, że..." i "żeby uniknąć..." oraz "wszyscy zginiemy!" - pozytywnie wyklikanych ludzi taka argumentacja w najlepszym przypadku po prostu nie rusza. Ale za to może spowodować, że zacinają się w sobie. I ani rusz. Dla nich straszenie siebie jest całkowicie nienaturalną strategią. Ich umysł nie wie co z tym zrobić. Gubi się lub popada w stupor. Dotąd aż nie zobaczy celu i nie poczuje energii podążania tropem.
mhmm
Nauczyłam Cię motywacji "do" od samego Twojego początku, podążania do celu i czekającej tam nagrody. Twój system motywacyjny to klik.
..h..hhh..hhh...
Obiecuję, że zawsze będę o tym pamiętała.
będzie super
Muszę też zacząć sobie przypominać sobie, że ja też "chodzę na kliker"
myślałam, że już na to nie wpadniesz
Przepraszam, Guziczku
wyluzuj



poniedziałek, 7 listopada 2011

Przycisk



Nie chce mi się pracować.
to się połóż
Nieee, no wyspałam się
to się pobaw
Muszę pracować
nie rozumiem, czyli jednak chcesz
Nie chcem ale muszem :D
przecież musieć to znaczy tak bardzo, bardzo chcieć, tak od środka, mocno mocno...
Nie, nie. U nas to trochę inaczej. Na przyład jeśli każę Ci zrobić coś czego nie chcesz...
ale Ty zawsze robisz to tak, żebym chciała. nie możesz sobie tak rzucić piłeczki w nagrodę?
Co masz na myśli?
no, pokazać, że jak tę sztuczkę wykonasz to będzie fajnie, fajnie, fajnie, fajnie, hhh..hhhh..hhh..hh :D
Dobre!
pewnie, że dobre. przecież sama mnie tego nauczyłaś.
No tak, ale myślałam...
przedawkowałaś myślenie. jak zwykle. przestań dumać i rzuć sobie piłeczkę. włącz ten przycisk


piątek, 4 listopada 2011

Dzień Focha

Byłaś dzisiaj niemiła dla Larci i Gabrysia. Przecież Larcia to Twoja najlepsza koleżanka. Co się stało?
musiało się coś stać?
No, zwykle tak się nie zachowujesz.
zwykle nie znaczy zawsze
To prawda. Czy coś cię boli? Źle się czujesz?
nie mam nastroju i tyle
Hmm, tak bez powodu?
wy zawsze potrzebujecie wyjaśnień, jeśli coś odbiega od tego, do czego się przyzwyczailiście, dlaczego to, dlaczego tamto...
Proszę, proszę. I to mówi ta, która chce, żebym zawsze była przewidywalna i jednoznaczna.
Ja też reaguję na twoje zmiany.
ok, niech ci będzie, że masz rację, ale tylko raz 
Ale gdyby Ci się coś działo a ja nie reagowałabym...
jak mi coś będzie to napiszę na blogu. idź powarcz na kogoś bez podania przyczyny. zobaczysz, to poprawia nastrój 
???
tak, poczujesz się niewytresowana ale żywa