wtorek, 15 listopada 2011

Koniec początku

 Zaczęłyśmy nasze blogowe dyskusje razem z początkiem przygody z agility. Dzisiaj zakończyłyśmy pierwszy etap treningów. Tak bardzo chciałam i tak bardzo chcąc nie wiedziałam, że dostanę jeszcze więcej niż mi się chciało. W ciągu dwóch i pół miesiąca tylko dwukronie przyszła mi do głowy myśl, że może nie chce mi się jechać 30 km w jedną stronę... myśli te żyły po kilka sekund. Każda nowa rzecz była taka ważna i każdy kroczek w przód przynosił tyle radości. Skoro to wszysko jest możliwe, to co jeszcze jest możliwe? Co będzie dalej? Naprawdę nie mogę się doczekać jak dzieciak prezentu.

Uzia? Słyszysz?
Jasne, ja tu gadam a ty śpisz. 


śpię, po co mam wstawać, gdy ty robisz za bordera